January 27, 2012
Będzie noc.
U mnie nic szczególnego.
śniadanie sałatka, pieczywo, herbata.
Byłam rano w sklepie po drobne zakupy, potem z siostrą z Piotrusiem w piekarni po chleb i spacerze.
Był lekki mrozik i świeciło słońce.
W domu umyłam głowę i odpisałam na e-maila koleżance.
Miałam sporo e-maili reklam i artykół od Madzi.
Listów w brajlu nie mam do napisania.
Madzi na wiadomość na klango odpisałam.
Obiad zupa pomidorowa, łudko z kurczaka gotowane.
Ciasto jabłecznik jadłam i banana.
Jak brałam herbatę, to spadło mi z szafki pudełko z herbatą malinową granulowaną i sporo się wysypało.
Zadużo było w szafce poustawiane i niektóre pudełka z herbatą i nutellę dałam wyżej na półkę.
Trzeba było podłogę zamiatać, bo sporo herbaty się wysypało.
Niewiem, czy mi kupili.
Pograłam z moimi w karty.
w tysiąca.
Jak wszyscy byli w domu zamówiliśmy na kolację picce, bo blisko nas otworzyli picerię.
Zadzwoniłam do Agi z życzeniami.
Zadzwoniła Gosieńka i jutro jadę na pół dnia do niej i Madzieńka też.
W sumie się cieszę, bo mało z domu wychodziłam.
Heniu zadzwonił i pogawędziliśmy i napisałam mu wiadomość i odpisał.
Maleńki Piotruś jakoś się zaklimatyzował, ale sporo nocy nie spał.
Dopiero dzisiejszą noc lepiej przespał.
Fajnie gaworzy, płacze, jak to dziecko.
Codziennie go kompałam i Rysiu był przy kompieli.
Pisałam do Moniki esemesy.
Pozdrawiam was słonecznie.
Trzymajcie się.
życzę wam spokojnej nocy.
Filed by asiakowalska at 12:46 am under Uncategorized
2 Comments