Spokojny dziś dzień.

W czoraj na spacerze porozmawiałyśmy.
Opowiadałam pani małgosi, jak w jeden wtorek potrzebowałam pomocy i jedna niewidoma dziewczyna nie zaprosiła mnie.
Ta sprawa już wyjaśniona.
Więc Aga wie.
Obiad naleśniki cztery zjadłam.
Jeden zjadłam ze serem, dwa z dżemem, jeden z nutellą.
kompot puźniej wypilam.
Miałam herbatę.Czytałam wpisy osób, grałam w grę w skered.
Dwa listy w brajlu napisałam.
jeden w czoraj, drugi dzisiaj.
kolacja jajka sadzone, dwa kawałki bułki, herbata.
Serialu słuchałam.
Dzwoniłam do cioci Krysi złożyć życzenia urodzinowe i porozmawiać.
Tata mówił, że najważniejsze zajęcia to włef i komputery.
Ja, że z wtorków nie zrezygnuje, że jak w piątki będą te nowe zajęcia, to nie dam rady jeździć w jeden dzień w dwa miejsca.
zobaczymy, jak to poukładają.
Napewno we wtorki chcę być w docie.
pani Małgosia mi mówiła. że może Agi rodzice nie chcieli, żebym wwtedy na wtorek była, że może nie życzyli sobie tego, lub wypili i były kjakieś awantury.
Mówię, że Agi rodzice w dzień nie piją.
Wiem, że nigdy się nie wproszę.
Dziś śniadanie parówka, trzy kawałki bułki z masłem, żółty ser. herbata.
Potem jadłam budyń malinowy.
postałam półgodziny na tarasie.
Pan spisywał liczniki za gaz.
Atos szczekał i siedział na balkonie.
Poczytałam od Agi poczytałki.
Spacer był i rozmawiałyśmy.
Ustalone, że jutro idziemy do marketu do oszą, bo mam trochę do kupienia.
Pani Małgosia jest bardzo fajna i co ją nie poproszę, to jest.
Mówiła, że jak będę potrzebować pojechać do bibljoteki to nie ma problenu.
Obiad zupa pomidorowa z makaronem, mięso łudko z kurczaka, kompot z jabłkami, bo ten tylko pijemy.
Potem herbata i jadłam babeczkę z truskawką, nektarynką.
Tata mi dzwonił, co ma kupić i o adres do Pawła na komputer, bo coś tata ma wysłać Pawłowi.
Tata wrócił przed 16 godzinie.
Też tacie dzwoniłam, bo znalazłam adres Pawła.
Pozdrawiam was słonecznie i chyba was nie znudził wpis i nie zdenerwowaliście się.

nie mam pomysłu na temat do wpisu.

Jakoś zabrakło mi pomysłu na tematy.
Może dlatego, że tych wpisów jest sporo.
Dziś śniadanie dwie kanapki z masłem z kiełbasą, serek topiony, herbata.
W domu pani Małgosia prasuje.
Piłam drugą herbatę i zjadłam budyń malinowy.
Trochę porozmawiałyśmy i mówię, że chciałabym kupić na prezęt słodycze bombonierki, lub dwie czekolady.
Pani Małgosia mówi, że w lidlu tanie są, ale ja wolę sama kupić, bo niewiem, co w lidlu jest i jakie są ceny.
Nie mam piżam, więc mówię, że i tak trzeba iść do oszą marketu zobaczyć.
z tymi zakupani skaranie boskie.
Z panią Elwirą kupowałam wszystko.
Nie, że ja ją wolę, bo obydwie traktuje jednakowo.
Pies szczekał jak zwykle.
W czoraj Tata był u kolegi naprawa gitary była.
Porozmawiałam z moją Ewelincią.
Słuchałam mojego serialu.
kolacja kanapki z masłem z szynką, żółty ser, herbata.
Obiad naleśniki, kompot.
Spacer będzie.
Psisko śpi.
pozdrawiam was wszyskich bardzo serdecznie.

To był wspaniały i spokojny dzień.

W czoraj wieczorem słuchałam mojego serialu.
Dziś obudziłam się o 7 rano i madzia głuchacza mi wysłała, że blisko już jest.
Tak myśmy się umawiały, że jak madzia będzie blisko, da mi głuchacza, bo to wtedy wiem, że jej otworzę dżwi.
Szybko wstałam i madzia u mnie.
pies witał i szczekał radośnie.
zabierał mojego buta Na dwór.
śniadanie parówka, dwie grzanki z masłem, herbata.
Siedziałyśmy po śniadaniu u mnie w pokoju.
Dużo razem rozmawiałyśmy.
Pisałyśmy esemesy do Ewelinki, Izy.
Byłyśmy na spacerze, zakupach i fryzjera.
Była pani małgosia z nami.
obiad ten sam.
Słuchałyśmy wpisów na blogu.
Madzia nie słuchała wpisów Ewelinci i jej puściłam.
Tata z pracy i dzwonili z oręcz i proponują leprzą taryfę.
Więcej minut, jeszcze mogę mieć dwa nunery za darmo i coś jeszcze.
Do 20 września mamy się zdecydować.
Tatę pytam ile minut, tata się śmiał i mówił, że policz, że to 3 godziny dziennie.
Mówię, że ja słaba z matematyki, że nie policzę, bo dzielenie też nie potrafie.
Ale chyba się zdecyduję.
Po 16 godzinie madzia pojechała do domu.
zapażyłam herbatę, Madzi dałam kawałek pączka, które przyniosła, jadła winogrona.
ja nic nie chciałam jeść, tylko pić.
U mnie w pokoju jadłyśmy czekoladę, ciastka deserowe z cókrem.
Był to wspaniały dzień.
W sklepie kupiłam masło, bułkę, parówki.
pani Małgosia zauważyła, że od słońca włosy mi pojaśniały.
śmiała się, żartem pytała, czy farbowałam włosy.
śmiałam się i mówię, że to moja tajemnica.
W czoraj nie mogłam zasnąć, było mi zimno.
Miałam ciepłą piżamę.
Pozdrawiam was serdecznie.

Tak sobie pomyślałam.

Myślałam sobie o tym, że tata bardzo by chciał żebym nauczyła się gotować.
Może pani małgosia mnie nauczy.
co do klango mogę siedzieć ile chcę i tata mi nie broni.
Tata jechał do sklepu zobaczyć te laptopy.
Po południu byłam na klango.
pisałam wiadomości, czytałam wpisy, grałam w grę w skered.
Ciasto ze śliwkami zjedliśmy.
kolacja sałatka, chleb z masłem.
Pisałam wiadomości z Alą, niunią, Tiną, Madzią.
Sprzątając naczynia i chowając miski tata widział, że spadła bym ze schodów na dół, ale przetrzymałam się ściany.
Taki dom ze schodami dla osoby niewidomej jest niebezpieczny.
Mam ciepłą piżamę i już po umyciu.
Pies chrapie.
Tata w kominku palił i czułam i myślałam, że się pali.
Mam komętarz zaraz sprawdzę.
Słałam głuchacze Ewelinci, Adze, Miłci.
pozdrawiam was serdecznie.

Po spotkaniu wczorajszym i popoudniowa niedziela.

W czoraj spotkanie nam szybko mineło.
Paweł puszczał na klango awatary, które osoby miały.
Też grały odgłosy ptaków i razem rozmawialiśmy.
Obiad pierogi ruskie, herbata, wcześniej moje ciasto, ciastka.
pierogi nie były dobrze zagrzane, ciężko nam niewidomym coś dobrze odgrzać.
Wszystkiego nie zjedliśmy.
W domu byłam przed 19 godzinie.
Na klango pobyłam.
kolacja sałatka pieczywo, herbata.
Moi znajomi wiedzą o jaką sałatkę mi chodzi.
Serialu słuchałam.
Dziś śniadanie rogalik z masłem z dżemem, herbata.
Przed 9 rano jedliśmy.
Słuchałam kaset, czytałam od Agi poczytałki.Trochę byłam na balkonie.
Na spacerze tata mówił, że pani małgosia ma mnie uczyć gotowania.
Najgorzej jest obieranie wszystkiego.
Mówię, że pani Małgosia jest, tata, że jak jej nie będzie.
że siedzę cały dzień przy komputerze.
To nie prawda.
nic nie mówiłam.
nakryłam do stołu i obiad.
Ziemniaki, łudka z kurczaka, marchewka, kompot z jabłek.
był lodowaty, więc go zagrzałam na kuchence.
Takto spokojnie mija popołudnie.
Tata był w sklepie w media mark zobaczyć laptopy, bo będę komputer zmieniać.
Dzwoniłam do kuzynki Beaty, bo dziś z córką Madzią Mają urodziny.
jutro będzie u mnie Madzia.
Trochę postałam na balkonie.
Pozdrawiam was cieplutko i słonecznie.

wspaniałe spotkanie.`

spotkaniu.
Słuchamy ptaków dużo razem rozmawiamy.
jedliśmy ciasto, które przyniosłam, piliśmy herbaty, kawe.
naprawdę jest super.
Wis jest z laptopa.
Dzwoniła mi iza i porozmawiałam z nią.
Pozdrawiam was cieplutko. SOjessen NA

Sobotni ranek.

Jakiś czas temu po śniadaniu.
jadłam grzankę z masłem, kaszę manną.
Pies mi chrapie.
Pobawił się z tatą i mu mruczał.
Na godzinę 11 jadę do Pawła i Patrycji.
Cieszę się bardzo.
W czoraj po obiedzie nagrywałam na dyktafonie.
Tata po obiedzie jechał na zakupy.
Jest kupiony nowy robot.
Można nim wszystko miksować.
Słuchałam wpisów osób.
Dzwoniła mi Gosia co do zajęć.
Od 14 września zaczynamy.
Może w środę pujdziemy, ale niewiemy.
Szkoła do 16 godziny będzie w tym tygodniu czynna.
od 13 będzie drugi portjer i szkoła cały dzień będzie czynna.
kolacja grzanki z masłem z szynką, żółty ser, herbata.
Mam herbatę i idę się napić.
Co do zakupów opowiadałam tacie.
Ja sama z laską nie chodzę po dworze.
muszę mieć przewodnika, bo zdarza się tak, że nie dosłyszę.
Podziwiam te osoby, które same chodzą.
Pozdrawiam was wszystkich życząc dobrego dnia.
jeszcze napiszę, że już z hanią zajęć muzycznych nie będziemy mieć.
Szkoda, bo fajnie prowadziła zajęcia muzyczne.

Był spacer z Atosem moim psem.

Przed wyjściem wypiłam kompot z jabłkami.
Zobaczyłam, że mało ziemniaków jest i mówię, że po pieczywo trzeba iśc i ziemniaki trzeba kupić, to powiedziała, że późno będzie jak pujdziemy do sklepu, a przecież tyle czasu była zemną na dworze.
Coś mi się zdaje, że nas oszukała.
Chodzi dobrze, więc niewiem dlaczego ona nie chce iść zemną do sklepu.
Wchodząc do domu powiedziałam, że będę jeść na kolacje z soboty chleb.
oj pół chleba.
Ja go z zamrażarki wyjełam we wtorek, ale dlaczego mam cały tydzień jeść mrożone pieczywo.
W czoraj tata pyta co to za butelki porozżucame.
Ja, że niewiem.
Tata pyta, co to nie ma ciebie w domu?
Atos się bawił butelkani.
Poco wszystko mówić?
Przerwałam jadłam obiad.
Trochę ziemniaków zostawiłam.
W czoraj wszystkiego miałam za dużo i pies jadł po mnie.
Mówiła, żebym rybę zjadła.
Ja, że nie mogę.
Tacie mówię, że jem ile mogę.
Te zakupy mnie martwią, bo przecież nie poto się płaci, żeby tata po pracy robił zakupy.
Ten problem tata musi rozwiązać.
Dobrze, że poodkurzała i kurze pościerała.
Ale podłóg nie zmyła.
Pozdrawiam was słonecznie, szczególnie moją kochaną Ewelincie.

Piątek trzeci września.

Taki dałam temat wpisu, bo niewiem jaki temat dać.
śniadanie parówka, pieczywo z masłem, musztarda, herbata.
Mam kompot z jabłkami, ale gorący.
pies jak zwykle szczekał.
Na spacer pujdzieny.
Rano esemes od pani Małgosi, żebym wyjeła z lodówki masło.
Tacie powiem, że robot jest zepsuty.
Dziwnie chodził, jak pani Małgosia mieszała ciasto.
Słońce świeci.
jakiś esemes zaraz sprawdzę.
Okno mam otwarte.
nie długo będzie rok, jak piszę na blogu.
W czoraj tata był podrażniony, bo nie dość, że w pracy zimno i zaraz pokoleji opiszę.
Tata zobaczył rachunek na stole za biały ser, który pani Małgosia kupiła.
Mówił, że mogłam do niego zadzwonić co w czwartek na obiad.
Coś tam było, że płaci za telefon, że żałuje zadzwonić.
że ja powinnam oddać za ser biały.
Pogadał i spokój.
Za nią mnie się dostaje.
Ja wolę sama kupować w sklepie a nie, żeby ktoś kupował za mnie.
Wogle, jak była w lipcu, to mówiłam, że sama chcę robić zakupy.
kupuje zamnie i ja się denerwuje.
kisiele kupiła nie takie, co ja chciałam.
Mnie łatwiej jest gotować kisiel z dodatkiem cókru.
Dziś powiedziałam spokojnie, że niechcę, żeby tata po pracy robił zakupy i się forsował.
Ciekawe, czy pujdzie zemną po pieczywo.
W środę niebyło dlaniej kłopotu, żeby mnie zawieść do Ewelinci.
Mówiła, że jak tylko będę potrzebować nie ma kłopotu.
Tylko, u niej kłopot finansowy, że za bęzynę drobne trzeba jej dać.
Szejść złoty nie jest dużo.
W czoraj odkurzyła góre domu i miała dość.
Teraz odkurza dół.
Pies u mnie .
Rano był u mnie w łużku.
W czoraj Paweł dzwonił i umówieni na jutro na godzinę 11
Jak tylko Ewelincia będzie mnie potrzebować, to przyjadę doniej.
Piesek sobie mruczy i sapnoł.
Z tatą nieraz sobie powiemy, ale zawsze zgoda i spokój.
W czoraj kolacja dwa kawałki bułki z nasłem szynką, ser żółty, herbata.
Tata mówił, wejś topiony ser, ja, że żółty zjem, na noc topionego sera nie chcę.
Słuchałam wpisów, słuchałam serialu.
Pozdrawiam was słonecznie.
Dostałam esemesa od Ewy Z pozdrawiała z Gościmia z leszkiem.
co teraz u mojej kochanej Ewelinci?

Wczorajszy wspaniały dzień i nie tylko.

W czoraj byłam u mojej Ewelinci.
Na parking trzy złote dałam.
Wspaniale spędziłyśmy czas.
Poszłyśmy po agnieszkę i do takiej restołracji.
Jedliśmy zapiekanki ze serem pieczarkami, szynką sosem keczup sos czosnkowy, piłam herbaty, dziewczyny chyba też.
Oj nie dziewczyny piły kawę, potem jedliśmy ciasta.
Aga piła duże piwo, Ewelincia małe piwo.
Porozmawiałyśmy, jak szłyśmy do toalety, słychać było muzykę jak grała.
Potem jechałyśmy do parku i rozmawiałyśmy razem i śmiały my się wspominając basie, która już nie żyje.
Odprowadziiłyśmy do domu, jechałyśmy domnie.
Chciałam, żeby urodziny były uczczone u mnie w domu.
Piwa nie piłam, ale z Tatą z Ewelincią słuchałyśmy telewizji i porozmawiałyśmy.
Tata odwiuzł Ewelincie do domu.
Także miałam takie marzenie, żeby Ewelinci urodziny uczcić u mnie w domu.
Z tatą wybraliśmy Ewelincie, bo oboje uważamy, że ona jest dlamnie.
Na noc pażyłam miętową herbatę, bo najedzona bardzo byłam.
kolacji nie chciałam.
Dziś śniadanie kanapki z masłem z ędliną, herbaty.
Jadłam kisiel, który pani Małgosia ugotowała.
Obiad ziemniaki, ryba panga, sałata ze śmietaną.
Mamy pościel zmienioną.
Przeglądałyśmy leki w pudełku i trochę leków było przeterminowanych.
Teraz w domu sprzątanie.
W nocy nie spałam dobrze.
Coś pyli, bo więcej chusteczek do nosa używam.
Na spacer dopiero pujdziemy.
Dziś jak weszłam na klango, to w co nowego było jakieś aplikejszym zostawiłam to bo niewiem co to jest.
Pozdrawiam was w ten chłodny dzionek.

Next Page »